„Lear” , reż. Janusz Opryński / XIII LOGOS FEST -Tyski Festiwal Słowa edycja Szekspir

Monodram w wykonaniu Andrzeja Seweryna

11.10.2026
godz. 18.00
Teatr Mały
/ 100 zł

Andrzej Seweryn po raz pierwszy podszedł do roli Leara w 2014 roku w Teatrze Polskim w monumentalnym, kostiumowym spektaklu Jacquesa Lassalle’a. I tak jak kiedyś Gustaw Holoubek zamknął swego Leara w galerii nieustannych psychologicznych przeistoczeń, zmian nastroju, rytmu i tonacji, tak wtedy Andrzej Seweryn przeprowadził króla Brytannii przez proces starzenia się i rozpadu osobowości. Silny mężczyzna w kwiecie wieku dysponujący potężną wolą ulegał eskalacji drzemiącego w nim szaleństwa, ciało także go zdradzało, przychodziła starcza słabość, niepewność gestu i lęk wobec pułapek świata. Lear Seweryna był rozpięty od szumnej witalnej manifestacji po cichą i nieważną dla innych agonię. A teraz Andrzej Seweryn wraca do postaci króla Leara. Żeby stary, dawno umarły bohater przyjrzał się ponownie swemu upadkowi, pochylił się gdzieś w zaświatach nad przegranym życiem i nędznym losem człowieka.

 

 

Chcemy opowiedzieć o Learze w osobliwy sposób. Widzimy go po śmierci jak ciągle słyszy głosy córek i błazna. Lear musi jeszcze raz zmierzyć się ze swoim Losem. Jeszcze raz przeżyć tragedię swojego życia. To powtórne wypełnienia swojego Losu jest gorzkim wspomnieniem, wejściem w dialog z Gonerylą, Reganą, Kordelią, Błaznem i z samym sobą.

Pierwszy spektakl przy ulicy Jezuickiej został odegrany 20 października 1822 roku, a zaprezentowała go trupa Karola Bauera. Nie znamy tytułu sztuki, która inaugurowała działalność sceny. Na pewno jednym z pierwszych przedstawień była inscenizacja Króla Leara Williama Shakespeare’a. W tytułową rolę wcielił się aktor Jan Kochanowski, który choć zdaniem wspomnianego korespondenta „Gazety Warszawskiej” był dość utalentowany – to niestety miał się „często zaniedbywać”. Na czym to polegało? Zerknijmy do relacji z pierwszych tygodni działalności teatru przy Jezuickiej: Co się tycze aktorów, przebaczamy im błędy, których uniknienie przechodzi ich możność, nigdy jednak nieprzytomna gra aktora lub aktorki, usprawiedliwić się nie da. (…) Zdarza się u nas (…), że aktor zszedłszy już z sceny, wrócić musi po chwili, ażeby odmówił to, czego poprzedniczo zapomniał, albo, gdy innemi drzwiami wyjść mu należało. Nie pamiętają aktorowie nasi o prawidłach grammatyki i język nasz nielitościwie kaleczą; nasłuchałbyś się tutaj: „idź! powiedz Xięciowi” lub tym podobnie. Publiczność lubelska AD 1822 była jednak dość wyrozumiała i ku oburzeniu korespondenta „Gazety Warszawskiej” mimo wszystko „hojnie obdarzała” aktorów Bauera oklaskami. Widać w nowo wybudowanym teatrze łatwiej było lublinianom wybaczać językowe błędy i sceniczne potknięcia.

 

REŻYSERIA
Janusz Opryński
SCENOGRAFIA I KOSTIUMY
Justyna Łagowska
WYSTĘPUJE
Andrzej Seweryn
PRODUKCJA
Teatr Stary w Lublinie

Czas trwania 63 minuty

Fot. Wojciech Nieśpiałowski

W spektaklu wykorzystywane są głośne efekty dźwiękowe oraz światło stroboskopowe.